Strona główna » DZIECKO, NAJNOWSZE, Spacery i podróże » Ubieramy uciekiniera

Ubieramy uciekiniera

Niektóre dzieci ubierają się chętnie i szybko. Są jednak takie, i wcale nie jest ich mało, które za każdym razem, kiedy przyjdzie im założyć sweter, rajstopki czy zwykłą czapkę urządzają rodzicom prawdziwy survival i sprawiają, że ci tracą wszelką ochotę na wyjście z domu.

ubieramy uciekiniera

Jeśli należysz do tej właśnie grupy rodziców, musisz poznać sprawdzone sposoby na poskromienie ubraniowego demona.

W czasie ubierania zapewnij dziecku rozrywkę – odwrócenie uwagi od czynności ubierania to połowa sukcesu. Zaproponuj ulubioną zabawkę lub taką, która zarezerwowana będzie wyłącznie na czas ubierania. Gdy to nie skutkuje, spróbuj sama zwrócić jego uwagę robiąc śmieszne miny – działa to również dobroczynnie na twoje mięśnie twarzy. Możesz także śpiewać lubianą przez brzdąca piosenkę albo recytować zabawny wierszyk – świetnie sprawdzi się też zabawa w pokazywanie części ciała. Pamiętaj, że ubieranie kojarzy się z dziecku z ograniczeniem jego wolności, kontrolą i skrępowaniem. Twoją rolą jest zminimalizowanie tych odczuć.

Postaraj się ubrać dziecko jak najszybciej – powszechnie wiadomo, że w tym przypadku najszybsza metoda to metoda najlepsza.

Przygotuj wcześniej wszystkie potrzebne elementy garderoby – pozwoli to skrócić czas przebierania do niezbędnego minimum. Zadbaj, aby koszulki były już wywrócone na prawą stronę, skarpetki dobrane do pary etc. Możesz także zaprosić malucha do wspólnego przygotowywania ubranek. Gdy sam coś przyniesie lub wyjmie z szuflady, może chętniej to założy.

Daj dziecku wybór, co ma na siebie założyć. Ogranicz oczywiście propozycje do kilku ubrań nadających się na daną chwilę. Nie ma sensu upierać się, aby maluch założył akurat te spodnie lub tę sukienkę, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Pamiętaj, że dziecku mogą podobać się inne rzeczy niż Tobie. Przypomnij sobie jak się czułaś w dzieciństwie, gdy rodzice zmuszali cię do noszenia nielubianych ubrań …

Kupuj ubrania, które da się łatwo zakładać. W przypadku butów unikaj sznurowadeł i wysokich cholewek. Wybieraj ubranka i buty, które się z czymś kojarzą. Zawsze milej założyć na nogę bucik z wesołą małpką lub czapkę z podobizną ulubionego bohatera filmowego niż pantofle i beret. Gdy dziecko jest już wystarczająco duże, daj mu w trakcie zakupów możliwość wyboru spośród zaakceptowanych przez Ciebie opcji. Sprawdź, czy ubranka są przyjazne dla skóry dziecka. Może powodem niechęci do ubierania są podrażnienia powodowane przez nieodpowiednie materiały? Warto wybierać miękkie i wzorzyste tkaniny.

Postaraj się zmienić miejsce ubierania. Może masz w domu kącik, w którym maluch zazwyczaj siedzi wyjątkowo spokojnie? Może za którymś oknem jest bardzo ciekawy widok? Spróbuj go przebrać właśnie w takim miejscu.

Unikaj działania przez zaskoczenie. Mimo że z pozoru ta metoda może wydawać się kusząca, pamiętaj, że dla dziecka jest to bardzo nieprzyjemne i nie powinno się ta postępować. Jeśli czas bardzo Cię nie goni, nie warto także przerywać maluchowi zabawy. Zaoszczędzone w ten sposób trzy minuty mogą skutkować atakiem złości i spędzeniem dodatkowych dwudziestu minut w domu.

Pozwalaj dziecku ubierać się samemu lub niech spróbuje ubrać Ciebie. Może jego wybór mile Cię zaskoczy :)

Poproś kogoś innego, aby cię wyręczył. Często dziecko ma wyrobione zachowania – mama = ubieranie = opór. Zmiana osoby przebierającej może spowodować chwilową dezorientację i dziecko nawet nie zauważy, gdy w czapce, szaliku i rękawiczkach będzie maszerowało lepić bałwana.

Zachowaj spokój i bądź stanowcza. To rada uniwersalna w kontaktach z dziećmi, ale w tym przypadku wyjątkowo na miejscu. Wiesz przecież dobrze, że maluch świetnie odczytuje i przejmuje Twoje emocje. Gdy będziesz spokojna i opanowana dziecko zrozumie, że jakakolwiek walka nie ma sensu i prawdopodobnie się podda. Gdy wszystkie metody zawiodą, a sytuacja tego wymaga, możesz ubrać malucha na siłę. Nie czuj się winna, przecież nie robisz mu krzywdy zakładając czapkę przy temperaturze -10°C. Staraj się jednak unikać takiego rozwiązania i pamiętaj, że stanowczość nie oznacza braku delikatności.

Jeśli próbowałaś już wszystkiego, o czym piszemy i nic nie działa, pamiętaj, że bitwa ubraniowa toczona jest codziennie w wielu domach. Rodzice wyrabiają sobie różne sposoby, aby dopiąć swego i przyodziać pociechę odpowiednio do panujących warunków atmosferycznych. Część z tych sztuczek może zadziałać również na Twojego malucha. Warto więc podpytać znajomych, czy nie polecają jakiejś sprawdzonej metody. Jeśli to też zawiedzie, zawsze pozostaje umożliwianie dziecku podczas ubierania konwersacji telefonicznej z biurem obsługi operatora – stała opłata nie jest związana z długością trwania rozmowy, a efekt – murowany. I pamiętaj, że gonitwy za ubieranym dzieckiem to świetny sposób na spalenie zbędnych kalorii :) .

Komentarze

Wydrukuj artykuł
Copyright © 2010 · Matko jedyna! · All Rights Reserved · RSS Artykuły · RSS Komentarze