Strona główna » KUCHNIA, NAJNOWSZE, Żywienie » RATUNKU! Moje dziecko nie je!

RATUNKU! Moje dziecko nie je!

Roześmiany, pulchny bobas siedzi w krzesełku i z apetytem pałaszuje jedzenie wyglądające na bardzo zdrowe. Myślisz, że coś jest nie tak z tym obrazkiem? No właśnie – Twoje dziecko jest niejadkiem…

niejadek

Żywieniowy zwiad

Jak w każdej wychowawczej misji, akcję należy zacząć od rozpoznania. Dodajmy, że rozpoznania nie tylko problemu, ale i samego faktu posiadania problemu.

Wielu rodziców narzeka, że ich dziecko nie je, nie zdając sobie sprawy z faktycznej ilości spożywanego pokarmu. Aby stwierdzić istnienie problemu, trzeba uzbroić się w notatnik, długopis, trochę czasu i cierpliwości. W notatniku zapisujemy każdy kęs jedzenia i łyk picia, jaki przyjęło dziecko. W ogromnej ilości przypadków tak naprawdę kłopot jest z jedzeniem „prawdziwych” posiłków, gdyż przekąski i soki w zupełności zaspokajają apetyt dziecka.

Jeśli dziecko nie je poza porami posiłków, nie pije soków, a mimo to nie chce jeść, mamy do czynienia z niejadkiem. Również w tym przypadku dobrze poświęcić więcej czasu na obserwację dziecka, co może nam dać podstawy do zrozumienia istoty niechęci do jedzenia.

Winowajcy

Dobrze od razu zabrać się za wykluczenie najczęstszych przyczyn natury medycznej. Zestaw podstawowy zawiera: test na alergie pokarmowe (jeśli dziecko ma alergię, może boleć je brzuch, przez co nie ma ochoty jeść); test na obecność pasożytów; morfologię krwi (która daje odpowiedź na pytanie, w jakiej kondycji jest organizm); CRP i OB; badania krwi (które alarmują o stanie zapalnym w organizmie).

Jeśli dziecko w ogóle nie przybiera lub traci na wadze, wymiotuje, jest apatyczne, osowiałe, ospałe, nie chce się bawić, ma problemy psychologiczne – trzeba udać się do lekarza, który zleci odpowiednią diagnostykę. Również w wypadku jakichkolwiek podejrzeń, a nawet podszeptów rodzicielskiej intuicji, warto odwiedzić pediatrę.

Czy moje dziecko jada cokolwiek?

Są niejadki i niejadki absolutne. W skrócie oznacza to, że niektóre dzieci nie lubią jedzenia w ogóle, a inne mają bardzo wybredny gust. Zwykle dzieci nie przepadają za jedzeniem twardym, suchym, nieatrakcyjnym wizualnie, mocno przyprawionym. Zdarza się, że mają kilka ulubionych dań i przekąsek i nie jest łatwo przekonać ich do spróbowania czegokolwiek innego.

Na szczęście wiele pokoleń rodziców wypracowało już sporo sprytnych sztuczek, dzięki którym można doraźnie wzbogacić menu dziecka, a w międzyczasie poprawić jego nawyki żywieniowe. Jeśli dziecko ma swoje ulubione potrawy, można przemycać do nich dyskretnie dodatkowe składniki, zmieniając powoli podstawową potrawę w coś zupełnie innego – i tak z zupy jarzynowej zrobi się krupnik, z pulpecików – kotleciki drobiowe, z makaronu – kopytka. Czasem produkt, którego dziecko nie chce za nic spróbować, wystarczy podać w innej formie, aby zachwycony malec zajadał ze smakiem. Pomysłów jest wiele i jedynie od naszej inwencji zależy, czy na talerzu wyląduje zwykła kanapka, czy apetyczna kolorowa buzia.

Nauka na całe życie

Aby zlikwidować problem niejedzenia, dobrze przyjrzeć się własnemu sposobowi odżywiania – dziecko bywa „krzywym zwierciadłem” rodziców. Przede wszystkim nie można pozwolić na jedzenie w trakcie wykonywania innych czynności – np. oglądania tv lub czytania książek, które wprawdzie odwróci uwagę od niechcianego jedzenia, ale służy tylko zamaskowaniu problemu. Lepiej rozprawić się z nim od razu. Jedzenie powinno się odbywać o stałych porach, w miejscu, gdzie posiłki spożywa cała rodzina. Dobrze jest pozwolić dziecku uczestniczyć w przyrządzaniu posiłków, chętniej spróbuje czegoś, co pomagało zrobić. Jeśli maluch jest wyraźnie głodny, można pozwolić sobie na ekstrawagancję i dać mu do spróbowania coś nowego. Często dobre efekty daje też możliwość ograniczonego wyboru – dziecko ma poczucie wpływu na kształt posiłku, co nastraja je przychylniej do samego jedzenia. Obserwacja innych jedzących, zarówno dorosłych, jak i innych dzieci, też zachęca do spożycia posiłku, dlatego pomocna może być kolacja ze znajomymi i ich „jadkiem” lub wizyta w restauracji. Stymulowanie głodu dziecka poprzez zajęcia ruchowe i wyeliminowanie przekąsek stopniowo da rezultaty.

Dobre nawyki żywieniowe są jedną z rzeczy, które możesz zapewnić swojemu dziecku jako polisę zdrowia na przyszłość. Warto więc od razu zabrać się za naukę jedzenia porządnie, aby oszczędzić i sobie, i dziecku kłopotów ze zdrowiem i wagą w dorosłym życiu.

Komentarze

Wydrukuj artykuł
Copyright © 2010 · Matko jedyna! · All Rights Reserved · RSS Artykuły · RSS Komentarze