Strona główna » NAJNOWSZE, Wczesna edukacja, WYCHOWANIE » Nie taki żłobek straszny…

Nie taki żłobek straszny…

Jeszcze do niedawna słysząc o dzieciach umieszczonych w żłobkach, współczuliśmy biednym maleństwom i w myślach potępialiśmy wyrodnych rodziców. To myślenie częściowo pokutuje jeszcze wśród starszego pokolenia, rzeczywistość na szczęście odbiega od ponurych wspomnień żłobkowych sprzed kilkunastu/kilkudziesięciu lat.

żłobek

Dlaczego żłobek nie jest zły

Dzisiejsze żłobki nie są wyłącznie „przechowalniami” dzieci. Prócz opieki nad dzieckiem obejmującej czynności pielęgnacyjne, zabawy w grupie rówieśników, wspólne posiłki, w ofercie żłobków bywają również dodatkowe zajęcia – np. umuzykalniające czy też językowe. Dzieci są dzielone na grupy zbliżone pod względem umiejętności i wieku (czyli mobilny już maluch nie trafi do najmłodszej grupy leżących dzieci).

Dzieci uczą się współpracy i samodzielności, a naśladując inne dzieci zdobywają nowe umiejętności. Już w kilkanaście dni od posłania malucha do żłobka może się okazać, że dziecko stanie się bardziej otwarte, z dumą będzie prezentować to, czego się nauczyło, będzie wiedziało jak sobie radzić w konfliktowych sytuacjach (np. gdy kolega próbuje mu odebrać zabawkę).

Państwowo czy prywatnie

Żłobki państwowe mają status zakładów opieki zdrowotnej – podlegają Ministerstwu Zdrowia (Ustawa z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej). Pomieszczenia i urządzenia w żłobku powinny odpowiadać określonym wymaganiom sanitarnym, prócz opiekunek zatrudnia się również pielęgniarki (zazwyczaj 1 na żłobek). Żłobki państwowe zwykle mają własną kuchnię, a menu jest układane przez dietetyka. Liczebność grup to ok. 20-30 dzieci, na każde 6-8 dzieci przypada jedna opiekunka.

Prywatne żłobki to właściwie tzw. kluby malucha i jako takie – nie podlegają Sanepidowi. Często na klub malucha adaptuje się domy jednorodzinne z ogrodem lub mieszkania. Wyżywienie zapewniane jest często przez firmę cateringową lub personel korzysta ze słoiczków dla dzieci z gotowymi daniami. Liczebność grup dzieci jest zdecydowanie mniejsza, a rozbieżność wiekowa bywa zdecydowanie szersza niż w żłobku państwowym. Na jedną opiekunkę przypada mniejsza liczba dzieci. Niebagatelną różnicą jest również wysokość opłat – żłobki prywatne są zdecydowanie droższe.

Na początek – adaptacja

Aby początek pobytu w żłobku uczynić najłatwiejszym, wiele z nich proponuje rodzicom, aby przez pierwsze dni pobytu dzieci były odbierane po 2-3 godzinach lub by towarzyszyć dzieciom w zajęciach. Nowe, atrakcyjne i pełne zabawek miejsce może spowodować, że rodzic poczuje się ciut zapomniany, gdy jego pociecha bez żadnego pożegnania pobiegnie się bawić.

Czasami jednak owe pierwsze rozstania są pełne łez. Sytuacji nie ułatwia fakt, że płaczą również inne dzieci – wówczas nawet najbardziej pogodny maluch poczuje się w obowiązku dołączyć do płaczących współtowarzyszy. Pociechą na rozstanie z rodzicami są zabawki – dzieci często rozpogadzają się tuż po wyjściu rodziców a zaraz po dostrzeżeniu możliwości zabawy, są też wciągane do wspólnych zajęć przez opiekunki. Po kilku tygodniach dzieci przestają płakać przy pożegnaniach, a wręcz cieszą się na pobyt w żłobku, ponadto akceptują nowy rytm dnia i nawet w weekendy odbywają drzemkę w godzinach, w których śpią w żłobku.

Choroby

Choroby są nieuniknione. W miesiącach jesienno-zimowych nawet najbardziej odporne dzieci mogą zachorować. Ewidentnie chore maluchy są odsyłane do domu, a w większości żłobków wymagane są zaświadczenia lekarskie poświadczające, że dziecko jest już zdrowe i może uczęszczać do żłobka.

Dolegliwości typu kaszel /katar zdarzają się najczęściej i jeśli nie są zbyt nasilone – nie powodują nieprzyjęcia dziecka do żłobka z powodu choroby. Wiedząc o tym, że dziecko będzie uczęszczać do żłobka, można zaszczepić je przeciwko rotawirusom (powodującym uciążliwe biegunki, co w efekcie może stanowić przyczynę odwodnienia organizmu; szczepienia należy zakończyć do 6 miesiąca życia), pneumokokom (harmonogram szczepień zależny od wieku dziecka) i ospie wietrznej (szczepienie ok. 13-14 miesiąca życia).
Pocieszającym jest fakt, że dzieci „żłobkowe” w przedszkolu chorują o wiele mniej od dzieci, które do żłobka nie uczęszczały.

Żłobki są dla ludzi…

… (właściwie – dla dzieci), a nie odwrotnie. Żłobek, w którym szczęśliwy jest Jaś niekoniecznie będzie dobry dla Małgosi, która zamiast innych dzieci może preferować towarzystwo ukochanej babci.
Dobry żłobek to ten, w którym dziecko dobrze się czuje. Warto poświęcić na jego wybór trochę czasu – odwiedzić, obejrzeć sale, porozmawiać z opiekunkami i z rodzicami dzieci, które do niego uczęszczają, poszukać opinii w Internecie. Ważne jest również sprawdzenie, czy godziny otwarcia żłobka pozwalają na bezstresowe dowiezienie/odbiór dziecka, oczywiście najlepiej jest, gdy żłobek znajduje się blisko domu lub miejsca pracy. Warto również przyjść do wybranego żłobka na dni otwarte – jeśli są organizowane.

Nie zniechęcajmy się w pierwszych dniach, kiedy dziecko może przeżywać silne emocje podczas rozstania – po miesiącu zazwyczaj jest zdecydowanie lepiej. Jeśli jednak pomimo najszczerszych chęci rodziców i opiekunek dziecko nie chce zostać żłobkowiczem… może warto rozważyć inną opcję?

Powodzenia!

Plusy żłobka:
  • socjalizacja dziecka (dzieci stają się bardziej samodzielne, otwarte, uczą się współpracy oraz reguł postępowania np. przy wspólnych posiłkach)
  • poznawanie nowych smaków (zwłaszcza w żłobkach, gdzie jedzenie jest przygotowywane na miejscu), przygotowane jedzenie jest przeznaczone specjalnie dla małych dzieci
  • możliwość powrotu do pracy
  • odpoczynek psychiczny od całodniowej opieki nad dzieckiem

Minusy żłobka:

  • choroby
  • brak wpływu na niektóre aspekty wychowania dziecka
  • opłaty za żłobek

[connections_szukaj category=3]

Komentarze

Wydrukuj artykuł
Copyright © 2010 · Matko jedyna! · All Rights Reserved · RSS Artykuły · RSS Komentarze