Strona główna » NAJNOWSZE, Wczesna edukacja, WYCHOWANIE » Język obcy od kołyski

Język obcy od kołyski

To, że warto uczyć się języka obcego, nie pozostawia wątpliwości. Pozostaje natomiast odpowiedź na pytanie, kiedy jest najlepszy czas na rozpoczęcie przygody z językiem? Psychologowie i neurofizjolodzy zgodnie twierdzą, że im wcześniej, tym lepiej.

języki obce

Kiedy zacząć?

Proces oswajania się z brzmieniem języka ojczystego jest zakończony około drugiego roku życia. W tym właśnie czasie tworzą się w mózgu dziecka główne drogi nerwowe, które są odpowiedzialne za dalsze przyswajanie wiedzy.

W stymulującym otoczeniu, w którym dziecko osłuchuje się z dwoma językami, tempo umysłowego rozwoju jest szybsze. Co więcej, badania naukowców z York University w Toronto wykazały, że dzieci dwujęzyczne znacznie lepiej radzą sobie z nauką czytania i matematyką, są też bardziej twórcze. Co ważne – w podeszłym wieku wciąż zachowują świetną zdolność koncentracji, podczas gdy nasze jednojęzyczne mózgi ochoczo się rozleniwiają.

Mechanizm przyswajania języka

Małe dziecko „ucząc się” języka obcego przyswaja go naturalnie, dokładnie w taki sam sposób jak język ojczysty. Uczący się maluch nie ma barier, tak jak dorośli, a jego umysł jest nieporównywalnie bardziej chłonny. Trzeba jednak pamiętać o odpowiednim stymulowaniu dziecka, ponieważ dwu-, trzylatek nie usiedzi w miejscu przez 15 minut powtarzając słówka. Należy zadbać o to, by „lekcje” nie były nudne oraz wziąć pod uwagę fakt, że dzieci uczą się pamięciowo, poprzez doświadczanie „tu i teraz „. Pamięć dziecka jest krótka i ulotna, trzeba więc każde słowo powtórzyć wielokrotnie i w różnych kontekstach. Najlepiej zaangażować do tego wszystkie zmysły – niech dziecko dotknie, powącha, usłyszy i zobaczy. Zaproponujmy zajęcia plastyczne, gry ruchowe, piosenki, naukę wierszyków, opowiadanie historyjek. Nawet wspólne gotowanie czy zakupy mogą być wspaniałą okazją do przyswajania języka obcego.

Możliwe „efekty uboczne”

Przeciwnicy wczesnej edukacji językowej uważają, że ucząc małe dziecko możemy mu „namącić w głowie”. Rzeczywiście, do pewnego momentu dzieci dwujęzyczne mogą mieć pewne trudności w komunikacji, w przeciwieństwie do jednojęzycznych maluchów, ponieważ w ich słowniku umysłowym funkcjonują podwójne określenia jednego przedmiotu lub zjawiska, co wydłuża wyszukiwanie informacji. Jak takie trudności wyglądają w praktyce? Na przykład zamiast „Mamo, daj mi jabłko” możemy usłyszeć „Mamo daj mi apple”. Zdecydowana większość tego rodzaju problemów jest przejściowa, a dzieci szybko sobie z nimi radzą.

Cierpliwie czekajmy na efekty

Nie oczekujmy od maluszka błyskawicznych postępów w nauce. Zobaczmy, ile czasu zajmuje dziecku nauczenie się w języku ojczystym prostego słowa „lala”. Wie przecież od dawna, że to jest jego lala, umie ją pokazać, przytula, ale nazywa zabawkę dopiero po kilku miesiącach jego utrwalania i zapamiętywania.

Dokładnie tak samo jest z językiem obcym. Jeśli damy tylko dziecku na to szansę i zapewnimy odpowiednie warunki, przygoda z językiem okaże się owocna.

Plusy wczesnej nauki języka obcego
  • Zdolności dzieci do nauki języków obcych znacznie przewyższają zdolności dorosłych.
  • Wczesna nauka drugiego języka wpływa na rozwój w korze mózgowej połączeń odpowiedzialnych za słuch i ogólną inteligencję.
  • Im młodsze dziecko, tym łatwiej i naturalniej przychodzi mu nauka języka wraz z jego wszelkimi niuansami – akcentem, wymową, gramatyką.
Minusy wczesnej nauki języka obcego
  • Dziecko dwu- lub trzyjęzyczne zaczyna później mówić niż rówieśnicy.
  • Jeżeli dziecko jest zmuszane do nauki języka, może je to zniechęcić do dalszej edukacji.

Komentarze

Wydrukuj artykuł
Copyright © 2010 · Matko jedyna! · All Rights Reserved · RSS Artykuły · RSS Komentarze